Od kiedy pamiętam miałam problem z wymyślaniem nazw. Choć nie uważam się za osobę całkowicie pozbawioną kreatywności, to w tej dziecinie całkowicie załamuję ręce. No po prostu nie umiem. Może jestem zbyt wybredna, albo szukam jakiegoś nieistniejącego ideału? Troszeczkę o wadach perfekcjonizmu pisałam w poście na temat pewności siebie, do którego serdecznie was zapraszam, ale dzisiaj skupię się na czymś innym. Chciałam wam opowiedzieć jak to się stało, że mój blog nazywa się tak, a nie inaczej i jakie błędy popełniłam wybierając dopiero nazwę dla swojej marki. Jeśli jesteście ciekawi skąd wzięła się La Vita Colorata, to zapraszam do lektury.
Zacznijmy od tego, że bardzo lubię prostotę. Ostatnio w wielu dziedzinach swojego życia kieruję się zasadami minimalizmu. Czuję, że wtedy wszytko mam mentalnie poukładane (chociaż zmniejszenie ilości ubrań też miało plusy - teraz wiem gdzie co mam w szafie :)). Staram się kierować zasadą mniej znaczy więcej, nawet jeśli nie chodzi tu tylko o liczby. Czasem mnie to gubi, bo to, co ja uważam za dobre, inni traktują całkowicie bez entuzjazmu. Wiem, że nie powinnam się sugerować całkowicie zadaniem osób trzecich, bo to o mojego bloga chodzi i to ja będę później ponosić konsekwencje wyboru, jednak zawszę biorę pod uwagę przyjacielskie sugestie. Nazwa La Vita Colorata to przerobienie pomysłu mojego chłopaka pod mój gust.
Pierwotnym pomysłem był kOlolowy świat (łapiecie, Olowy...). Niby okej, ale coś mi tu nie pasowało, ta nazwa wydawała mi się bardzo dziecinna i nie umiałam się z nią utożsamić, więc myślałam dalej. A im więcej się zastanawiałam tym gorzej na tym wychodziłam.
Korzystanie z różnych generatorów nazw było tylko stratą czasu. Te strony nie tworzą nic poza przypadkowym zlepkiem słów, albo co gorsza - samych liter. Tak samo nie chciałam inspirować się nazwami innych blogów, ani tworzyć czegoś w rodzaju Olcia97. Jak teraz na to patrzę to strasznie słaba ze mnie blogerka, skoro już od samego początku miałam problem.
I tak myślałam i myślałam dalej, a pomysły pojawiały się już tak durnowate i żenujące, że aż wstyd mówić o nich głośno. W pewnym momencie pomyślałam sobie (zabrzmi to bardzo kolokwialnie), że jestem jakaś nienormalna skoro nie umiem wymyślić głupiej nazwy na bloga i że tyle czasu mi to zajmuje.
Inspiracja do stworzenia nazwy przyszła w najmniej oczekiwanej chwili.
Tego jeszcze nie wiecie, ale od jakiegoś czasu staram się uczyć włoskiego, powiedzmy, że idzie mi to bardzo powoli... ale nie o tym rzecz. Powtarzając któregoś wieczoru nowe słówka moją uwagę przykuła wymowa co poniektórych z nich. Język włoski jest bardzo melodyjny i piękny w wymowie. I właśnie tego wieczoru, gdy się go uczyłam, narodził się pomysł na nazwę mojego bloga. La Vita Colorata to po włosku kolorowe życie, czyli to, co proponował mi mój chłopak, a w wersji polskiej nie urzekło mnie zupełnie. Przetłumaczone oddawało idealnie mój pogląd na świat i moją fascynację włoskim. Pomyślałam, że nie ma co szukać dalej i działając pod wpływem impulsu założyłam tego oto bloga.
Wydaje mi się, że nie ma co kombinować nazwami. Ważne żeby były one w miarę krótkie, dźwięczne i kojarzyły się z czymś konkretnym. Dobrze gdy nazwy zawierają jak najmniej udziwnień, np. cyfr, znaków interpunkcyjnych, bo wtedy ciężko je zapamiętać. No i najważniejsze jest to żeby nie korzystać z gotowców znalezionych w Internecie, bo przecież do nich ma każdy dostęp, a chyba chcemy mieć wyjątkowego i niepowtarzalnego bloga (stronę, markę).
Wbrew pozorom stworzenie wyjątkowej nazwy, jest bardzo ważnym elementem blogowania. To ona będzie waszym imieniem w Internecie, to ją ludzie będą pamiętać i przekazywać w świat. Dobrze na samym początku wybrać taką nazwę, z której będziecie zadowoleni, bo przecież nie chcecie w pewnym momencie utracić czytelników, tylko dlatego, że zmieniacie nazwę, a oni nie będą już w stanie odnaleźć was w sieci.
A jak u was wygląda sprawa tworzenia nowych nazw? Macie z tym problem i zanim założycie maila lub konto na instagramie zastanawiacie się długo, czy raczej od razu macie mnóstwo nowych pomysłów i aż nie wiecie, na których z nich się zdecydować? Jestem bardzo ciekawa waszego zdania.
Pozdrawiam, Ola.
PS. Będzie mi bardzo miło gdy zajrzycie na mojego instagrama oraz facebooka ♥
PS. Będzie mi bardzo miło gdy zajrzycie na mojego instagrama oraz facebooka ♥


Ja też zawsze miałam problem z wymyśleniem nazwy czegokolwiek. Też na początku popełniałam nieliczne błędy. Ale na błędach człowiek się uczy :D
OdpowiedzUsuńhttp://staypositivebypaulen.blogspot.com/?m=1
Dokładnie :D Choć czasem lepiej na cudzych niż na własnych ♥
Usuń